środa, 22 maja 2013

Rozdział 17 ♥ . - ' No jak to co ? Prezerwatywy ! '

 PROSZĘ KOMENTUJCIE, BO BYĆ MOŻE TO OSTATNI ROZDZIAŁ NA TYM BLOGU PRZED OSTATECZNYM ZAWIESZENIEM. 
Piszcie co myślicie o rozdziale. Kochaaam .xx



 7 komentarzy = następna notka .  Czytasz = Komentujesz 



Cisza panująca w samochodzie nie była jedną z tych uciążliwych, ale to przez nią myślałam. Intensywnie i głęboko. O jednej rzeczy, która jak na złość nie dawała mi spokoju. Ostatni raz widziałam Julę 10 min. temu. Strasznie się denerwowałam tym , że musi znowu przez to przechodzić. Westchnęłam, a w samochodzie coś się poruszyło. Zapewne to był Zayn bo kto by inny. Moje zamknięte powieki drgnęły tak jakby miały dość ciemności. Moją zimną dłoń przykryła ciepła dłoń chłopaka. Otworzyłam oczy. Wdech - wydech, wdech- wydech.
- Zayn ? - mulat na chwilę oderwał wzrok od jezdni tym samym narażając mnie na utonięcie w jego czekoladowych tęczówkach.
- Tak ?
- Jedzmy do domu. Nie mam ochoty tam wracać.
- Jak chcesz mała. - pogładził moją dłoń i wziął ją żeby zmienić bieg. Na drodze nie było ruchu więc na światłach staliśmy tylko kilka minut.
- Mam ochotę na czekoladę. - stwierdziłam, kiedy minęliśmy przydrożny sklep. Brązowooki zawrócił i wjechał na mały parking sklepiku.
- Proponuję seans filmowy. Ty, ja, słodycze i najlepsza komedia świata. - posłał mi olśniewający uśmiech i odpiął pasy. Siedziałam nadal oszołomiona w samochodzie przez co chłopak pokręcił głową, otworzył moje drzwi i mnie odpiął.
- Ściągnij buty . - zarządził .
- Co ? - ocknęłam się , na co on zrobił to za mnie.
- Robimy napad. - powiedział śmiertelnie poważnie, a ja zaśmiałam się.
- Nie śmiej się ! - pociągnął mnie za rękę tym samym zmuszając mnie do wyjścia.
- Zayn !
- No co znowu marudo ?
- Zimno mi.
- Masz. - ściągnął z siebie marynarkę i mi ją podał.
- Zayn !
- Co ?
- Czy ty powiedziałeś do mnie marudo ?
- Oj nie teraz kobieto ! Bo zepsujesz całą akcję .
- Pff. . .  beze mnie ta akcja nie ma sensu. - założyłam ręce i odwróciłam się z powrotem w stronę auta.
- Bo nie kupimy nutelli !
- Dobra już idę. - w jednej sekundzie się odwróciłam. Chłopak chwycił mnie za rękę. Powiał wiatr rozsypując moje włosy i sukienkę na na wszystkie strony. Wbiegliśmy do hipermarketu. Ja wskoczyłam do wózka, a Zayn stając na nim zaczął jeździć nim jak na hulajnodze. Minęliśmy zbulwersowaną kasjerkę i ładujc wszystko co się dało do koszyka podjechaliśmy do kasy.
- To jest napad proszę pani ! A więc ile się należy ? - spytał mulat. Kobieta wytrzeszczyła oczy i spojrzała na nas z przerażeniem. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam zwijać się ze śmiechu.
- Słucham . . . ? - wydukała po chwili Stella ( o ile dobrze przeczytałam z rozmazanego identyfikatora)
- Proszę pani ! My tu się bardzo śpieszymy. Więc niech nam pani powie ile płacimy. - powiedziałam spokojnie groźnym tonem.
- Ale . . że ale. . . a bierzcie co chcecie ! - machnęła ręką. - Dzisiaj to mój ostatni dzień, powiem że napad był . . - zdawała się nie przejmować całą tą sytuacją ,ale doskonale było widać ,że cała dygoce ze strachu.
- No to co bierzemy kochanie ? - spytał chłopak.
- No jak to co ? Prezerwatywy ! - krzyknęłam , na co chłopak wybuchnął śmiechem, a ja wraz z nim. Zdezorientowana Stella gapiła się na nas i nic z tego kompletnie nie rozumiała.
- Dziękujemy za zakupy. Wózek bierzemy gratis . - krzyknęłam przez śmiech i kazałam temu debilowi ruszyć. Zi rozpędził się i w ostatniej chwili uchronił nas przed zderzeniem z rozsuwanymi drzwiami. Pomachałam tej dziewczynie na do widzenia i zaczęłam pomagać baranowi zapakować Nutellę ! heuheuheuehe.

***
( Dwa dni później )
( TELEFON )
* Na wyświetlaczu * 
* Dzwoni Zayn < 3 *
- Hej Ad ! Mogę do ciebie wpaść ?
- Jasne. Matole czekam.
- Ja ci dam matole jak tylko przyjadę.
- Oj cicho gamoniu. Bierzesz ferajnę ze sobą ? Bo nie wiem czy zamykać lodówkę przed Niallem .
- Nie przyjadę sam. 
- Ok. To pa łośku. 
- Ja ci dam łoś.  . - nie dokończył bo wcisnęłam czerwoną słuchawkę.

Pewnie chcecie wiedzieć co u Julii ? Nie wiem za dużo, ale z tego co zdołała przekazać mi przyjaciółka Adam jest w złym stanie i do puki  mu się nie polepszy zostaje w Polsce. Podobno wykańcza go rak, ale więcej nie wiem. Dziewczyna dzwoni do mnie a potem jej telefon zostaje wyłączony. Harry jak to Harry zareagował jedynie złością i na ten czas jest zły na naszą trójkę. Jula próbowała do niego dzwonić, ale Hazza jest zbyt urażony, by usłyszeć jakiekolwiek wyjaśnienia. 

( Dzwonek do drzwi )
- Ja ci dam łosiu ! - na wstępie już mi się obrywa.
- Cicho ! - krzyknęłam i na przeproszenie obdarowałam chłopaka całusem w policzek. - Mam nad tobą władzę ! Pamiętaj jeszcze 1 życzenie :D - chłopak westchnął i spuścił głowę. Coś w jego kieszeni zaszeleściło.
- Co tam masz ?
- Miałem coś dla ciebie, ale jesteś niegrzeczna !
- Oj tam . Co masz ?
- Eh. . nie wiem czy ci . . - nie dokończył, bo wpakowałam rękę do jego kieszeni i co wyciągnęłam ? Żeeelki *---------* 
- Dzięki, dzięki, dzięki. - zaczęłam skakać jak opętana.
- No już spokój ! Muszę ci coś powiedzieć. - usiedliśmy na kanapie, a ja w między czasie dorwałam się do paczki gumisiów. 
- O patrz czerwony ! Twój ulubiony ! - pomachałam mu miśkiem przed oczami. Kiedy zbliżyłam się na wysokość jego ust, chłopak porwał słodycz z moich rąk .
- Jedziemy w trasę. - powiedział - A ja chcę żebyś jechała ze mną.
- Zayn . . kotek ja nie mogę. Na ile jedziecie ? 
- 2 tyg. - spuścił głowę. - Szkoda będę tęsknił.
- Ja też, ale mam ważny kurs do szkoły. 
- Ale będziesz dzwonić ? - spytał. 
- Jasne, a jak spełnisz moją prośbę, to czeka cie nagroda. - powiedziałam  i wsadziłam mu czerwonego żelka do buzi . 

***
- Pa matołki ! Będę tęsknić. - krzyknęłam i pomachałam im . Cztery głowy posłały mi przepiękne uśmiechy i odmachały. Cztery . .. bo Harry przygaszony siedział już w samolocie.

***
( TELEFON )
( . . . )
- Aha , no to trzymaj się kaktusie !
- Nom pa , pa ; * . . . 

***
( TELEFON )
* Na ekranie *
* Dzwoni Li < 3 *
( . . . )
- No i jak się sprawuje ? 
- Dobrze, daje radę, ale z Hazzą jest gorzej.
- Wiem Jula mówiła, że dalej nie odbiera. Wiesz Liam mam pomysł . . . To co pomożesz mi ?
- Jasne. 
- Ale nikomu ani słowa.
- Tak jest. Jutro wyślę ci listę. Musze kończyć. Trzymaj się. 
- Wy też. Pa. 




7 komentarzy:

  1. Mega!,boskie!!, świetne!!! ,zajebiste!!!! <3 Błagam nie zawieszaj bloga. Kocham te opowiadanie :*
    Zapraszam do mnie http://onedirection-pliss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. już się nie mogę doczekać co będzie w następnym, co oni planują . ? . .
    A.S. ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Bosz.. Świetny <3 Kocham , Kocham , Kocham ;33 Dawaj next'a .!! Weny !! Kocham :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie muszę pisać jaki jest ten rozdział, bo jest genialny tak jak wszystkie. <3

    * * *
    Dawaaj następny . : D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Libster Award więcej szczegółgów znajdziesz u mnie ------> http://onedirection-pliss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. http://londyyn.blogspot.com/ Zapraszam serdecznie ♥ Bardzo mi zależy żeby ktoś tam wchodził i komentować oczywiście :)) Kocham Was !! Dziekuje za wszystkie komentarze...

    OdpowiedzUsuń